Sierpień 2010Rozpoczęły się żniwa, jeżdżę po Równinie Biłgorajskiej w poszukiwaniu kop zbóż i innych ciekawych klimatów wśród pól. Znaleźć kopy graniczy już z cudem, ale pewnego mglistego poranka dostaję to co chciałem. Na dokładkę nieopodal mam jeszcze drewniany krzyż, w oddali słychać klangor żerujących na polach żurawi a w pobliskiej wsi biją kościelne dzwony. Jestem jakby w innym świecie.